W Roku Świętym u Gróbów Apostolskich
W dniach 12–23 października odbyła się II parafialna pielgrzymka do Włoch, w której uczestniczyli wierni parafianie dzięki misji Biura Pielgrzymkowego Totus Tuus. Celem wyjazdu było nawiedzenie najważniejszych miejsc kultu religijnego, pogłębienie wiary oraz poznanie bogatego dziedzictwa duchowego i kulturowego Italii. Pielgrzymkę rozpoczęto na lotnisku w Szczecinie, skąd uczestnicy po międzylądowaniu w Warszawie udali się do Rzymu. W Wiecznym Mieście, skąpanym w jesiennym słońcu, zobaczono najważniejsze miejsca kultu m.in. Bazyliki Większe: Matki Bożej Większej, i św. Jana na Lateranie, Koloseum, Panteon, Plac Piazza Navona, Fontannę di Trevi oraz Schody Hiszpańskie. Ciepłe promienie włoskiego słońca oświetlały kamienne ulice, a w powietrzu unosił się zapach świeżo mielonej kawy i rozgrzanego kamienia. Uczestnicy mieli również możliwość uczestniczenia w audiencji generalnej z Ojcem Świętym Leonem XIV oraz modlitwy w Bazylice św. Piotra przy grobie św. papieża Jana Pawła II. Podczas podróży na południe Włoch pielgrzymom towarzyszył krajobraz pełen gajów oliwnych i cyprysów.
W Neapolu nawiedzono grób Ojca Dolindo Ruotolo, w Pompejach modlono się w Sanktuarium Królowej Różańca Świętego, a następnie udano się do San Giovanni Rotondo, gdzie odwiedzono miejsca związane ze św. Ojcem Pio. W Monte Sant’Angelo, w chłodnym powiewie wiatru znad morza, modlono się w Sanktuarium św. Michała Archanioła. W Lanciano pielgrzymi nawiedzili miejsce Cudu Eucharystycznego, a w Manoppello – sanktuarium z wizerunkiem oblicza Jezusa. W Asyżu pośród wzgórz Umbrii, panował spokój i cisza przerywana tylko śpiewem ptaków. Spacery po śladach św. Franciszka i Klary oraz modlitwa przy grobie św. Carlo Acutisa były wyjątkowe. W Cascii na wzgórzu pielgrzymi odwiedzili sanktuarium św. Rity, a w Loreto – modlili się w Domku Matki Bożej, otuleni zapachem kadzidła i cichej modlitwy. W Padwie uczestnicy zwiedzili Bazylikę św. Antoniego oraz średniowieczne zaułki miasta, gdzie kawiarnie kusiły aromatem niezwykłego Pedrocchi i słynnych włoskich wypieków. W Wenecji słońce odbijało się w kanałach, a lekka mgła nad laguną dodawała miastu tajemniczości. Spacer po placu św. Marka, rejs na wyspy Murano i Burano oraz wspólne wieczorne posiłki – pełne rozmów i włoskich smaków – dopełniły piękna tej pielgrzymki. W każdym z tych waznych miejsc sprawowano świętą liturgię.
Pielgrzymka zakończyła się 23 października szczęśliwym powrotem do Polski. Uczestnicy wrócili pełni wdzięczności, niosąc w sercach wspomnienia podróży do Grobów Apostolskich o słońcu Italii, zapachu oliwek, aromacie kawy i Bożym pokoju, który towarzyszył im na każdym kroku. Ciao!
ŚWIADECTWA:
- Dziękuję za wspaniałą Pielgrzymkę do Włoch, w tym roku jubileuszowym🙏 (a.a.)
- Pielgrzymka do Włoch, w której uczestniczyłam w dniach 12–23 października, była dla mnie niezwykłym doświadczeniem – duchowym, kulturalnym i emocjonalnym. Już od pierwszego dnia czułam, że będzie to czas szczególny. Gdy samolot wzbijał się nad chmury, pod nami rozpościerała się błękitna przestrzeń, a serce wypełniała radość oczekiwania. Rzym powitał nas ciepłym, jesiennym słońcem. Powietrze pachniało espresso i świeżymi rogalikami, a złote światło rozlewało się po marmurowych fasadach bazylik. Spacerując po Wiecznym Mieście, podziwialiśmy Bazylikę Matki Bożej Większej, Koloseum i Fontannę di Trevi, której woda błyszczała jak kryształ. Audiencja z Ojcem Świętym była momentem wzruszenia i pokoju – wśród tysięcy ludzi czułam, jakby to słowa papieża były skierowane właśnie do mnie. Podczas podróży na południe słońce łagodnie ogrzewało włoskie wzgórza, a krajobraz mienił się barwami jesieni. W Neapolu odwiedziliśmy grób Ojca Dolindo Ruotolo, w Pompejach modliliśmy się w Sanktuarium Królowej Różańca Świętego. W San Giovanni Rotondo cisza i prostota miejsc związanych z Ojcem Pio dotknęły mojego serca. W Monte Sant’Angelo chłodny wiatr i zapach morza sprawiały, że modlitwa nabierała nowej głębi. W Lanciano, w miejscu Cudu Eucharystycznego, panowała cisza i skupienie, a w Manoppello – twarz Jezusa na delikatnej tkaninie zdawała się patrzeć prosto w nasze serca. W Asyżu słońce zachodziło powoli nad wzgórzami Umbrii, a dźwięk dzwonów mieszał się z zapachem kwitnących drzew oliwnych. W Cascii, w sanktuarium św. Rity, każdy z nas niósł swoje intencje, ufając, że patronka spraw trudnych wysłucha modlitwy. Loreto przywitało nas spokojem i aromatem kadzidła. W Domku Matki Bożej czas jakby się zatrzymał. W Padwie zachwyciła mnie Bazylika św. Antoniego i włoska gościnność – espresso smakowało tu wyjątkowo, a wieczorna kolacja pełna była rozmów i śmiechu. W Wenecji, gdy słońce chowało się za laguną, woda mieniła się złotem i błękitem. Spacer po wąskich uliczkach i rejs na Murano i Burano pozwoliły poczuć magię tego miejsca. Wróciłam do domu z sercem pełnym wdzięczności. Włochy pozostaną w mojej pamięci jako kraj światła, wiary i aromatu świeżo parzonej kawy. To była pielgrzymka, która zostawiła w moim sercu ślad pokoju i radości. (b.k.)




















































