"Czynić Kościół domem i szkołą Komunii"

Czynić Kościół domem i szkołą Komunii.
Wyzwania wobec współczesnego duszpasterstwa Kościoła w Polsce.
Na podstawie programu duszpasterskiego na rok 2010/2011.

Czynić Kościół domem i szkołą komunii – aby dobrze zająć się kwestią wyzwań jakie stoją przed współczesnym Kościołem w Polsce, należy pochylić się nad fundamentalnym słowem: Komunia. Chodzi tu bowiem o istotę zjednoczenia jaka musi zajść na poziomie  wertykalnym, jak i horyzontalnym. Wertykalizm owego zagadnienia odnosi się do relacji z Bogiem, horyzontalność do relacji międzyludzkich. Dopiero wnikając w ową komplementarność obu tych czynników możemy zagłębić się w próbę odczytania słowa „Komunia” , które stanowi kierunek wskazujący pracę programu duszpasterskiego na aktualny czas . Po wstępnej analizie słowa Komunia, należy odpowiedzieć sobie na pytanie jaką rzeczywistość ona określa? Komunia, czyli zjednoczenie ukazuje przecież konkretną rzeczywistość, o której należy tutaj w sposób konkretny zaznaczyć. Jeśli mówimy o fundamentalnym zjednoczeniu człowieka z Bogiem, oraz innymi ludźmi, oczywistym jest, że pierwszą płaszczyzną będzie Eucharystia, gdyż to ona jest szczytem i źródłem życia Kościoła. Następnie mówimy już w sposób ogólny o sakramentach świętych, które są znakiem i narzędziem Kościoła, a także o Słowie Bożym, które jest źródłem objawienia. Nie wystarczy jednak określenie samej płaszczyzny i obszaru terminu komunia, temat nad którym się pochylamy, jest bez wątpienia o wiele głębszy, a jedynie wynika z tego słowa. To Kościół ma się stać tą komunią, co więcej ma być dla niej domem – niejako można rozumieć, że komunia ma mieszkać w kościele, a także Kościół ma być szkołą – co wskazuje na jej funkcję prorocką i dydaktyczną – ma uczyć, ma pokazać zakorzeniając się w potrójnej misji Chrystusa – jak żyć w komunii. Widać zatem jak temat naszych zagadnień jest szeroki. W tym miejscu, nie można pójść dalej bez postawienia pytania: w jaki sposób Kościół ma stawać się tym domem dla komunii? W jaki sposób ma być jej szkołą? W jaki sposób Kościół ma realizować te przesłania? Co więcej, nasuwa się pytanie jakie mają być działania duszpasterskie – konkretne zadania i wskazania realizacji owego programu Kościoła jako komunii.

Jako wielkie wyzwanie „czynienia Kościoła domem i szkołą komunii” , w rozpoczynającym się nowym tysiącleciu widział Jan Paweł II. Niejednokrotnie przypominał on, że aktualizacja komunii jako ”uściślenia i objawienia istoty tajemnicy Kościoła musi dokonywać się na dwóch płaszczyznach: w Kościele powszechnym i partykularnym. Podobnie naucza Benedykt XVI, który mówi o komunii miłości wynikającej z Trynitarnego i partnerskiego zjednoczenia.

Przechodzimy teraz do próby odpowiedzi na wyżej postawione pytania. W jaki sposób działać ma dziś Kościół? Aby zając się owym zagadnieniem, trzeba powiedzieć o kilku czynnikach warunkujących działania duszpasterskie. Pierwszym z nich jest potrzeba odnowy duszpasterstwa. Trzeba mieć ciągle na uwadze, że metody, cele i zadania muszą być dostosowywane do konkretnej rzeczywistości. Rozważając więc działalność w okresie obecnym, trzeba wziąć pod uwagę pluralizm światopoglądowy i wszystkie czynniki z nim związane. Dalej, potrzebna jest świadomość wszystkich członków kościoła, że są współodpowiedzialnymi i pełnomocnymi uczestnikami Kościoła, którzy sami tworzą, a w którym winni apostołować, gdyż wszyscy mają udział we wspólnym zadaniu!  Jednakże kwestią owej świadomości zajmiemy się później.

Kolejna sprawa, trzeba pozbyć się krótkowzroczności w planowaniu, a trzeba przewidywać. Jan Paweł II wskazywał na to, że trzeba myśleć o tym co dziś, co teraz, ale równocześnie mieć na uwadze przyszłość, nie bojąc się wyznaczać dalej idące cele i zadania.

Kolejną sprawą jest pozytywne, pełne optymizmu spojrzenie na drugiego człowieka. Ukazanie, że każdy człowiek jest Bożym darem, że jest niepowtarzalny i niezastąpiony w swojej misji i posłannictwie. Z owej akceptacji człowieka, wynika ukazanie potrzeby budowania właściwych relacji międzyludzkich, które będą fundamentem prawidłowo funkcjonujących wspólnot. Krzewienie braterstwa, jedności, negacja wyzysku, egoizmu czy źle pojętej rywalizacji są prawidłowymi czynnikami wychowującymi do prawidłowo pojętej wspólnotowości.

Kolejnym czynnikiem, który buduje fundament do prawidłowego duszpasterstwa, jest budowanie komunii w relacjach osobowych, na płaszczyznach podstawowych tj: między duchownymi i świeckimi. Chodzi tu o relacyjność między biskupami, kapłanami, diakonami, następnie między duchownymi a świeckimi, a także miedzy poszczególnymi stowarzyszeniami i ruchami kościoła. Komunia ta jest podstawą dla kolejnych czynników: tj. otwartość na różnorodność powołań w danej wspólnocie, w której dostrzegalne są i brane pod uwagę wszelkie bogactwa kościoła, tzn. charyzmaty, posługi, powołania i urzędy. Chodzi tu o budowanie świadomości  w czynnym udziale w życiu kościoła, jak również troska o powołania kapłańskie, zakonne z jednej strony, i ukazywanie wartości i ogromnej wagi powołania ludzi świeckich do życia w Kościele przez swoją świeckość z drugiej strony.

Następnym zagadnieniem jest „wezwanie do miłosierdzia”, przez które wszyscy członkowie będący w komunii „wewnątrzkościelnej” wspólnie realizują królewską funkcję Chrystusa. Chodzi o to, by ukazać wymiar praktyczny, służebny i działaniowy Ewangelii

Kolejnym wymiarem jest podjęcie dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego, który musi iść w parze z misyjnością Kościoła.

Ostatnim czynnikiem jest wezwanie do ciągłej i nieustannej refleksji nad nauczaniem soborowym, a konkretnie by postanowienia Magisterium Soboru Watykańskiego II były właściwie odczytywane, poznawane i przyswajalne z duchem czasu i konkretnych warunków życia.

Powiedzieliśmy sobie zatem o pewnych wyznacznikach, jakie winny być spełnione do prawidłowego oddziaływania Kościoła jako domu i szkoły komunii. Za pomocą dotychczas przybliżonych narzędzi, dochodzimy do głównego zakresu naszych zainteresowań, jakim jest konkretna działalność duszpasterska Kościoła w Polsce. Wynikają one poniekąd z omówionych już zadań ogólnych, aczkolwiek potrzebne jest ich uzupełnienie i doprecyzowanie przez szczegółowe odniesienie konkretnych czynników do sytuacji i tendencji naszego społeczeństwa.

Oczywiście kluczem do wyjścia jest kształtowanie odpowiedniej duchowości komunii,  od której zaczynaliśmy w ogóle niniejszą pracę. Chodzi tu o konkretną formację każdego człowieka, która jest podstawą jakiegokolwiek działania i trwania w Kościele. Wynika z tego pierwsze wyzwanie, jakie ma do spełnienia Kościół. Jest nim potrzeba stworzenia możliwości różnych propozycji duchowego rozwoju. Chodzi tu o uzyskanie perspektywy różnorodności, o stworzenie powszechnego dostępu do różnych środków i narzędzi wzbogacających rozwój religijny i moralny człowieka. Do tego potrzebne są różnorakie inicjatywy duszpasterskie, tworzenie i otwarcie na nowe grupy religijne, szkoły Słowa Bożego, różnego typu stowarzyszenia, i wspólnoty formacyjne, aby człowiek miał wybór, aby również posiadał możliwość przez łatwy dostęp do własnego rozwoju w grupie formacyjno-wspólnotowej. Ideą powstawania takich ośrodków jest nie tylko budowanie wspólnoty, i wspólnotowe przeżywanie swojego powołania w kościele, ale właśnie przez ową wspólnotowość - wspólna formacja na różnych płaszczyznach poznawania Słowa Bożego, liturgii, pogłębiania katechezy inicjacyjnej, zaangażowania w dzieła Caritas itd.

Nie można tu jednak  nie wspomnieć o zagrożeniu, przed którym przestrzega Jan Paweł II.  Chodzi tu o tendencję do nadmiernego aktywizmu, który zamiast świadectwa wiary przynosi z czasem działanie socjalno-ekonomiczne, czy nawet konsumpcjonizm.

Innym zadaniem w Polsce, jest również wynikająca kwestia z wyżej wymienionych czynników ogólnych. Mianowicie chodzi o odnowienie i udoskonalenie relacji międzyosobowych. W tworzeniu komunii, czyli wspólnoty relacje międzyludzkie muszą żyć rytmem i cechami wspólnotowymi. Przecież to poszczególne podmioty tworzą całość. Ważne jest więc zwrócenie uwagi na tę szczególną podmiotowość grup w kościele. Chodzi tu o wyzbywanie się instytucjonalizmu, a kierowanie się głęboko zakorzenionym w Ewangelii personalizmie. Tak jak personalnie traktowany powinien być poszczególny człowiek, jednakowo spojrzenie osobowe ma dotyczyć w kontekście całej wspólnoty – w przypadku poszczególnej konkretnej grupy religijnej, dalej w kontekście całej parafii, kościoła partykularnego i powszechnego.

Następnie trzeba ukazać, przez świadectwo poszczególnych duszpasterstw, a także konkretnego chrześcijanina, że nauka kościoła jest konkretna, nie zawiera w sobie żadnej banalności. Chodzi bowiem by w miejsce bezmyślnie powtarzanych sloganów, budzić świadomość własnej religijności, i przeżywalności swojej wiary.

Kolejnym zadaniem szczegółowym jest dbanie o powołania. Kościół powinien pielęgnować i wzbudzać powołania do każdego stanu, jednocześnie ukazywać dzisiejszemu światu jej komplementarność. Każdy stan, duchowny, zakonny, czy świecki ma swoja specyfikę, która ma wpływ na bogactwo i komplementarność całego Kościoła. Przy powołaniu, nie można nie wspomnieć o powołaniu świeckich, które przez tyle lat było bagatelizowane. Trzeba dziś w sposób szczególny uświadamiać ludzi świeckich, jak ogromną rolę spełniają w kościele. Duszpasterstwo bez ludzi o specyfice takiego powołania, jest niemożliwe, a ich zaangażowanie ma ogromne znaczenie. Specyfikę ludzi świeckich określa bowiem przymiotnik „świeckość”, który oznacza życie w świecie. Chodzi tu bowiem o szczególne zadanie człowieka świeckiego, jakim jest dawanie świadectwa swoim życiem, pośród innych ludzi, w swoim środowisku domowym, pracy, zainteresowań. Z powagi powołania ludzi świeckich wynika kolejne zadanie szczegółowe jakim jest ich udział w poszczególnej wspólnocie formacyjnej. Wspólnota ta ma na celu wsparcie konkretnego człowieka, w jego rozwoju duchowym, moralnym, ma pomagać mu w wypełnianiu swoich zadań i misji w świecie wynikających z powołania do świeckości.

Następnym wyzwaniem stojącym przed Kościołem w Polsce jest wynikające z funkcji królewskiej wezwanie do dzieł apostolskich. Dzieła te winny wynikać z wcześniejszej formacji wewnętrznej, by moc ewangelii mogła zostać urzeczywistniona w konkretnym działaniu. Trzeba tu wspomnieć, ze w Polsce widać rozwój świadomości i działalności czynów miłosierdzia. Chodziłoby jednak o ukierunkowanie ich, nie tylko na skuteczność niesionej pomocy, jak to jest dotychczas, ale skupienie uwagi również na konkretnym „byciu dla” oraz „z” człowiekiem cierpiącym, potrzebującym. Chodzi o wzbudzanie świadomości braterstwa, gdzie współczucie nie będzie synonimem poniżenia i źle rozumianej litości. Trzeba uczyć postawy widzenia w drugim człowieku – swojego brata, szczególnie w tym ubogim i potrzebującym. Trzeba by wybrzmiała ta sugestia: widzieć brata a nie jedynie ubogiego, często utożsamianego nieświadomie ze słowem „nędzarz”.

Kolejnym zadaniem jest otwarcie na ewangelizację, podjęcie dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego. Chodzi tu również o budowanie ciągłej jedności również w obrębie Kościoła w Polsce, by była obecna współpraca między poszczególnymi diecezjami, parafiami. Jest to bardzo ważne, dla tożsamości chrześcijańskiej jako komunii jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła.

Ostatnim z wezwań jaki stoi dziś przed duszpasterstwem, podobnie jak w wyznaczonych czynnikach ogólnych jest przyswojenie i życie wg nauczania magisterium kościoła. Jest to szczególnie ważne dla Polski, gdyż przez jej specyficzną sytuację polityczną, przez długi czas nie mogła wcielić w życie wielu postanowień Soboru Watykańskiego II. Ma to niestety swoje konsekwencje w dzisiejszej mentalności religijnej, w której często brakuje tożsamości własnej roli i miejsca we wspólnocie kościoła.
Nie w sposób mówiąc o Polsce, nie wspomnieć o innych tendencjach jakie się pojawiły w związku z konkretną historią tego narodu. Kościół musi zmierzyć się z ciągle obecną w ludziach dezorientacją i zagubieniem polskich katolików. Fakty te jedynie potwierdzają słuszność przytoczonego przed chwilą zadania, jakim jest zachęcanie do poznawania nauki  magisterium Kościoła zawartej w różnych dokumentach soborowych.

Kończąc refleksję na temat wyzwań jakie stawiane są Kościołowi naszych czasów, warto oprzeć się na słowach Jana Pawła II, zachęcającego patrzeć w przyszłość z ufnością ale i z aktywnością, oraz zdolnością przewidywania, który nie raz powtarzał, że trzeba zawierzyć Chrystusowi, wypływając na głębię.

Nie można zakończyć tego tematu bez ostatniej tezy, która zarówno zamyka jak i otwiera kwestię zaangażowania duszpasterskiego. Chodzi tu o słowo działanie. Dzisiejsze społeczeństwo kulturowe nieustannie kieruję się tendencją działania dla działania, należy nie zapominać, że Kościół będący Komunią zanim zacznie działać, musi być. Odzwierciedla się tu zasada – wpierw być, potem działać.

Trzeba również pamiętać, że żadne z powyższych wytyczonych zadań, nie może być podjęte, ani zrealizowane bez odniesienia do pewnych fundamentów, określonych przy wyjaśnianym na początku terminie komunii. Należy bowiem zawsze mieć na uwadze, że Eucharystia jest szczytem i źródłem Kościoła. Z niej wynika żywotność Kościoła, w niej w sposób szczególny uobecnia się Chrystus. Innym fundamentem jest pogłębianie Słowa Bożego, życie sakramentami świętymi, oraz ortodoksja i ortopraksja wynikające z przyswajania nauki Kościoła, i życia według niej. Wszystkie te fundamenty stanowią początek i koniec rozważań na temat zadań duszpasterskich w Kościele, gdyż to one nadają moc, żywotność i skuteczność jakichkolwiek działań.

Kończąc niniejsza pracę, należy podkreślić, że owe zadania opracowane zostały na podstawie programu duszpasterskiego na rok 2010/2011. Mając możliwość zetknięcia się z artykułem ks. Adama Przybeckiego pt. „Czynić Kościół domem i szkołą komunii. Zadania dla Kościoła w Polsce”, pojawiło się w tym referacie wiele refleksji własnych na ten temat, które rozbudowują każde z zagadnień.

Reasumując, Kościół ze względu na swój charakter wspólnotowy, będący Komunią, jest rzeczywistością ponadczasową a jednocześnie bardzo konkretnie wpisaną w kolejne dzieje ludzkości. Kościół ze względu na bycie Komunią, jest ciągle żywy, gdyż jest on „dla” i służy człowiekowi. Kościół jest przede wszystkim po to, aby każda osoba we wspólnocie, i osobiście w łączności z nią, doświadczała przede wszystkim wspólnoty z Bogiem, budowała z Nim relacje przyjaźni, a następnie kształtowała jedność z poszczególnymi ludźmi. Właśnie ten charakter żywotności i personalizmu nadaje kształt, charakter i metody każdemu działaniu, zadaniu i wyzwaniu duszpasterskiemu.

Na koniec warto dodać jeszcze jedno zdanie, które zachęca do dalszych refleksji: To my, jesteśmy Kościołem! Warto ująć to bardziej wymownie: Każdy, konkretny człowiek:  z osobna, ale będący przede wszystkim w łączności z wszystkimi ludźmi, tworzy wspólnotę Kościoła, co więcej stanowi Jego istotę. Jesteśmy członkami jednego Ciała, nie może więc nam być obojętne życie i działalność Kościoła, którego każda z osób stanowi część.

 

 

B.T.