"Historia i pamięć" - 1 września 1939 r.

Przyczyn doprowadzenia do wojny można dopatrywać się już w roku 1919. Wtedy to dn. 28 czerwca podczas podpisywania traktatu wersalskiego ustalono nowy porządek graniczny. Stał się on przyczyną konfliktu w Europie Środkowo – Wschodniej. Również Niemcy nie byli zadowoleni z postanowień traktatu i chcieli go unieważnić. Te działania nazwane „obaleniem ładu wersalskiego” były jedną z głównych przyczyn wybuchu II wojny światowej. Dodatkowo III Rzesza nie respektowała praw Polski do wolnego miasta Gdańska, co zagwarantowała im Liga Narodów. Po przejęciu przez Hitlera władzy w Niemczech (1934r.) rozpoczęła się polityka, która mogłaby wydawać się Polsce przyjazna. Ta na pozór przyjazna polityka miała na celu zagarnięcie Gdańska i stworzenie eksterytorialnej autostrady biegnącej przez Pomorze Gdańskie. Dnia 05.05.1939 r. swoją nieustępliwość wobec Niemiec wyraził polski minister spraw zagranicznych Józef Beck. Powiedział on wówczas te oto słowa: "...pokój jest rzeczą cenną i pożądaną [...]. My w Polsce nie znamy pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor”. Była to zdecydowana odpowiedź Polaków na żądania Hitlera.

W lipcu 1939 r. Wielka Brytania, Francja i ZSRR rozpoczęły rokowania, mające na celu zabezpieczenie przed agresją ze strony Niemiec. Ponieważ nie podpisano odpowiednich konwencji wojskowych, porozumienie to nie zostało wcielone w życie. Miało ono jednak pozytywny wpływ na plan Stalina, który chciał zmusić Hitlera do współpracy. W następnym miesiącu ZSRR i Rzesza podpisały pakt Ribbentrop – Mołotow (od nazwisk ministrów zagranicznych obu państw). Pakt, który miał być aktem o nieagresji, miał tak naprawdę inne przeznaczenie. W dołączonych do nich aneksach znajdował się dokładny podział ziem Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumunii po ich zajęciu. Linia graniczna ZSRR i Rzeszy miała przebiegać wzdłuż rzeki Narew – Wisła – San. Polacy do końca nie zdawali sobie sprawy czym był zawarty Pakt i nadal liczyli na ewentualną pomoc militarną ZSRR. Kolejną przyczyną wybuchu wojny była przeprowadzona 31 sierpnia 1939r. tzw. „Operacja Himmlera”. To właśnie tego dnia o godz. 20.00 Sturmbahnführer Alfred Naujocks z niemieckiej służby bezpieczeństwa wkroczył na czele więźniów kryminalnych przebranych w polskie mundury do siedziby niemieckiej radiostacji w Gliwicach. Tam nadał krótki komunikat w polskim języku. Przebrani więźniowie oddali strzały, po czym wszyscy opuścili budynek. Po tej zaplanowanej akcji Niemcy mieli pretekst do podjęcia działań zbrojnych przeciwko Polsce. 

W większości publikacji mówiących o wybuchu II wojny światowej można przeczytać, że konflikt zbrojny rozpoczął się dnia 1 września 1939 r. o godz. 4.45,  kiedy to niemiecki pancernik Schleswig-Holstein" rozpoczął ostrzał Westerplatte, polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na terenie Wolnego Miasta Gdańska, bronionej przez kampanię wartowniczą, w skład której wchodziło 182 żołnierzy pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego. Ta wersja wydarzeń jest jednak nie do końca ścisła. Według informacji zawartych w dzienniku bojowym 76 eskadry, 1 września o godz. 4.02 z lotniska Nieder – Ellguth wystartowało 29 „sztukasów” i o godz. 4.35 pojawiło się nad Wieluniem. Kilka minut później na miasto spadły pierwsze bomby. Rozpoczęcie II wojny światowej w Wieluniu potwierdziła Główna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Stojący na jej czele W. Kulesza stwierdził: „Według naszych ustaleń II wojna światowa tak naprawdę rozpoczęła się od bombardowania Wielunia, na kilka minut przed salwą pancernika Schleswig – Holstein w kierunku Westerplatte”. Pierwszym obiektem, który legł w gruzach był szpital Wszystkich Świętych, w którym zginęło 26 chorych i 6 osób z personelu. Podczas pierwszego nalotu zrzucono 29500 kg bomb burzących i 11250 kg bomb taktycznych. W trakcie drugiego i trzeciego nalotu zrzucono 380 bomb o sile wybuchu 46000 kg. W dzienniku bojowym bombardującej Wieluń eskadry 77 Pułku, po godz. 6 zanotowano „Wielun brennt” co znaczy Wieluń płonie. Mimo to naloty kontynuowano do 14 godz. Po atakach miasto przestało praktycznie istnieć, a śmierć poniosło 1200 jego mieszkańców. Tak naprawdę nie wiadomo dlaczego to właśnie Wieluń został zaatakowany. Jako 15-to tysięczne miasteczko nie stanowiło zaplecza militarnego, ani nie było obsadzone polskim wojskiem. Przypuszcza się, że Niemcy chcieli wzbudzić chaos i panikę wśród mieszkańców. Przerażeni kolejnym atakiem ludzie uciekali za Wartę, blokowali mosty i drogi, utrudniając przez to przemarsz wojsk polskich.

Kilka minut po ataku na Wieluń rozpoczął się wspomniany wcześniej atak na Westerplatte. Po siedmiu dniach, Westerplatte skapitulowało z powodu braku amunicji i pomocy dla rannych żołnierzy. Również, bohatersko bronili się pracownicy Poczty w Gdańsku. Aż do wieczora 1 września odpierali ataki na budynek. Oni także musieli skapitulować z powodu braku amunicji.

Przez pierwsze trzy dni września Polacy prowadzili tzw. „bitwę graniczną”. Na północnym – zachodzie Niemcy osaczyli polską armię „Pomorze” dowodzoną przez gen. Władysława Bortnowskiego i zmusili do odwrotu armię „Poznań”, którą dowodził gen. Tadeusz Kutrzeba z Wielkopolski w rejon Kłodawy. Opór stawiały także bazy morskie w Pucku, Gdyni i na Helu. W bitwie pod Mławą (3 września) armia „Modlin” dowodzona przez gen. Emila Przedrzymierskiego – Krokowicza uległa i wycofała się na linię Wisły i Narwi udostępniając Niemcom drogę na Warszawę. W bitwie pod Mokrą (2 września) kawaleria z armii „Łódź” zaciekle próbowała powstrzymać niemieckie jednostki pancerne i bombowce. Po dwóch dniach walk, zaczęły wycofywać się oddziały armii „Kraków” ze Śląska i „Karpaty”  z Podhala na linię Dunajec – Nida. Jeżeli chodzi o Śląsk to w zamierzeniach Niemców miał on być zdobyty tak, aby nie dopuścić do zniszczenia przemysłu śląskiego.

Po agresji niemieckiej na Polskę, Francja i Wielka Brytania zażądały wycofania wojsk z granic państwa polskiego, grożąc wywiązaniem się ze swoich postanowień sojuszniczych wobec Polski. Do wycofania się z walk z Polakami nigdy jednak nie doszło. Skutkiem tego było wypowiedzenie przez Francje i Wielką Brytanię wojny. W Polsce liczono, że właśnie wtedy otrzymamy pomoc i wygramy walkę. Jednak posiłki od naszych sojuszników nigdy nie dotarły. Być może dlatego, że dn. 12 września 1939r. premierzy Francji i Wielkiej Brytanii uzgodnili wstrzymanie wszelkich akcji przeciw Niemcom. Polska nie została nawet o tym powiadomiona.

Po bitwie granicznej Niemcy przełamali opór Polaków i wkroczyli na ziemie Rzeczpospolitej przesuwając się w stronę stolicy. W Bydgoszczy Niemcy zaatakowali przechodzące przez miasto oddziały armii „Pomorze”. W odpowiedzi Polacy przystąpili do zwalczania V kolumny. Zabito około 300 dywersantów. W dwa dni później Niemcy wkroczyli do Bydgoszczy. Zaczęły się aresztowania i egzekucje Polaków, pomagających w zwalczaniu dywersji. Zabito około 5 tysięcy osób. Bezpośrednie natarcie na Warszawę umożliwiło Niemcom pobicie armii „Prusy” oraz częściowe rozbicie armii „Łódź”. W nocy z 4 na 5 września odbyła się ewakuacja rządu, instytucji państwowych i złota z Banku Polskiego. Warszawa przygotowywała się do obrony. Na jej czele stanął prezydent miasta Stefan Starzyński.

Dnia 9 września wycofujące się z Wielkopolski i Kujaw armie „Pomorze” i „Poznań” złączyły się koło Płocka i Łęczycy. Na czele wojsk stanął Tadeusz Kutrzeba. Wkrótce połączona armię rozpoczęły walki z 8 oraz częściowo z 4 i 10 Armią niemiecką. Atak wojsk polskich zahamował działania Niemiec, którzy musieli zatrzymać swój marsz na stolicę. Bitwa nad Bzurą zakończyła się 22 września całkowitym rozbiciem armii „Pomorze” i „Poznań”. Armia niemiecka zaczęła pomału okrążać stolicę. Polacy bali się, że nie uda im się pokonać tak silnego naporu przeciwnika. Nikt nie spodziewał się, że Polacy będą musieli walczyć na dwóch frontach. Już wtedy nasze losy były praktycznie przesądzone.

W związku z tym, że Polska nic nie wiedziała o aneksie do paktu Ribbentrop – Mołotow, umożliwiło to ZSRR do zachowania pozorów dobrych stosunków radziecko – polskich. Wtedy też rozpoczęła się propaganda antypolska. Prasa radziecka oskarżyła Polskę o naruszenie obszaru ZSRR i prześladowanie mniejszości narodowych. Także radiostacja w Mińsku orientowała lotnictwo niemieckie w nalotach na miasta polskie. Ambasador RP w Moskwie Wacław Grzybowski otrzymał pismo, w którym rząd radziecki tłumaczył przekroczenie granicy Polski, pomocą dla ludności białoruskiej i ukraińskiej. Rząd radziecki dokonując agresji na Polskę pogwałcił trzy układy: pokój ryski o granicy polsko - radzieckiej (1921r.), protokół Litwinowa o załatwianiu wszystkich konfliktów drogą pokojową (1929r.) oraz pakt o nieagresji (1932 i 1934r.).

Dnia 17 września podczas obrad rządu RP ówczesny premier Felicjan Sławoj – Składkowski stwierdził bezsilność wobec tak potężnego wroga i wydał dyrektywę o wycofaniu władz i wojska do Rumunii oraz na Węgry. Niemcy nie pozwalając na swobodne działania rządu polskiego na emigracji, zmusiły władze Rumunii do internowania Polaków. Wtedy to Ignacy Mościcki powołał nowego prezydenta – Władysława Raczkiewicza. Natomiast stanowisko premiera zostało powierzone Władysławowi Sikorskiemu.

Dnia 18 września 1939r. armia „Kraków” oraz część armii „Lublin” pod dowództwem gen. Tadeusza Piskora podjęły walkę pod Tomaszowem Lubelskim. Niestety i ta bitwa została przegrana, co doprowadziło do rozbicia naszego frontu wschodnio – środkowego. Również  w drugiej bitwie pod Tomaszowem Lubelskim zostały pokonane wojska polskie frontu północnego. Pozostały front południowy uległ rozbiciu podczas obrony Lwowa. Armia radziecka po ciężkich zmaganiach zdobyła Grodno, bronione przez Polaków (20 września). W tym czasie poddał się także Białystok.

Bohatersko broniona stolica Polski – Warszawa, poddała się 28 września 1939r. Zastępca dowódcy armii „Warszawa” – gen. Tadeusz Kutrzeba oraz ze strony niemieckiej Johannes Blaskowitz podpisali akt kapitulacji Warszawy. W ten sposób państwo polskie przestało istnieć. Tego samego dnia minister spraw zagranicznych Rzeszy – Ribbentrop oraz radziecki komisarz spraw zagranicznych – Mołotow podpisali „traktat o granicach i przyjaźni”. Był on ustaleniem granic rozbioru Polski wzdłuż rzek Pisy, Narwi, Bugu i Sanu. Oznaczało to, że Moskwa zrzekła się części województwa lubelskiego i warszawskiego na rzecz Niemiec w zamian za wolną rękę w stosunku do Litwy. Na tym układzie skorzystała też Litwa. Otrzymała ona od Związku Radzieckiego Wileńszczyznę w zamian za zgodę na wprowadzenie 30-to tysięcznego garnizonu Armii Czerwonej.

Podpisana kapitulacja Warszawy nie zakończyła ostatecznie wojny. Polacy prowadzili jeszcze obronę twierdzy modlińskiej. Dnia 29 września 1939r. zawarto umowę o honorowym poddaniu twierdzy, której Niemcy nie dotrzymali. Ostatnie walki rozegrały się w dn. 01-05 października 1939r. w miejscowości Kock. Tam Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” pod przywództwem gen. Franciszka Kleeberga poniosła klęskę.

Wrześniowy atak Niemców na Polskę był aktem zbrodniczym i świadomie przygotowanym. Sposób prowadzenia wojny odbiegał od norm prawa międzynarodowego. Ofiarami ataków wrześniowych padała bezbronna ludność cywilna oraz jeńcy wojenni. Niestety Polacy nie mieli praktycznie szans na pokonanie wroga. Przede wszystkim Polska dysponowała mniejszą ilością żołnierzy. Mieliśmy także trzy razy mniejszą siłę ognia, pięć razy mniej samolotów i cztery raz mniej czołgów. Mimo negatywnych czynników wojska polskie przez cały miesiąc zaciekle bronili nasze państwo przed atakami wroga.

W kampanii wrześniowej poległo ok. 70 tys. żołnierzy i oficerów polskich a 133 tys. zostało rannych.

Adolf Hitler zatroszczył się o zapewnienie bezkarności swoim bandytom. Dnia 04 października 1939r. została ogłoszona amnestia dla wszystkich żołnierzy którzy byli wini mordów na cywilach.

 

opracowała: DG