Siedem słów Chrystusa z krzyża


Panie Jezu Chryste, Zbawco mój i Odkupicielu.

Z pokorą klękam pod krzyżem Twojej męki.

Pogrążam się w modlitwie do Ciebie.

Przed Tobą otwieram swoją biedną duszę

i rozpamiętuję mękę Twoją na krzyżu.

Podążam sercem i myślą na wzgórze Golgoty,

klękam u stóp krzyża, obejmuję poranione stopy

i łzą obmywam Twoje święte rany.

Pragnę zrozumieć to wszystko, co uczyniłeś dla nas.

Swoją skruchę i miłość składam u Twoich stóp.

Panie mój, ogarnij moje serce i obudź w nim to

czego mi tak brakuje w sobie.

Umierając na krzyżu wyrzekłeś siedem ostatnich swoich słów,

w których jest tle miłości i przebaczenia dla nas grzeszników.

Twoje słowa, to wielki testament umiłowania i przebaczenia nam.

Wypowiedziałeś je do wszystkich i do mnie,

zanim zamilkłeś w ramionach śmierci.

Jezu mój, spraw aby słowa te wniknęły głęboko w moje serce,

abym pojął ich głębię i znaczenie.

Niech staną się drogowskazem mojej drogi,

po której będę mógł kroczyć Twoimi śladami ku zbawieniu duszy mojej.

 

 

Słowo pierwsze


OJCZE, PRZEBACZ IM, BO NIE WIEDZĄ CO CZYNIĄ (Łk 23, 34)



Pośród skał Golgoty stał krzyż drewniany,
Na nim Zbawiciel ukrzyżowany,
Pomiędzy ziemią, a niebem wysokim,
Zadrżała ziemia, zagrzmiały obłoki.

Zbroczone krwią, skatowane ciało,
W ofierze za nas, na krzyżu konało,
Cierniowa korona poraniła skroń,
O Jezu, jak gorzki zgotowano Ci tron.

A ci którzy to sprawili,
Myśleli, że dobrze postąpili,
Że spełnili akt sprawiedliwości,
Zaślepieni – pełni niegodziwości.

Stali pod krzyżem i urągali,
Wyśmiewali, szydzili i poniżali,
A ty cierpiałeś za winy człowieka,
Czekałeś na jego skruchę – i czekasz.

I prosiłeś:
Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią,
Panie oni nie chcą wiedzieć i Ciebie winią
Oni o jednym tylko nie wiedzieli,
O twojej miłości, o tym zapomnieli.

 

 

Słowo drugie


ZAPRAWDĘ, POWIADAM CI: DZIŚ ZE MNĄ BĘDZIESZ W RAJU (Łk 23, 43)

Jezu, miłosierny dla wszelkiego cierpienia,
Złoczyńcy też niesiesz słowo pocieszenia,
Obiecując, że będziesz w raju z Tobą,
Bo wyznał winę przed Ojca osobą.

Serce grzesznika swą mocą zmieniłeś,
Za skruchę i pokorę, słowem pocieszyłeś,
O, miłosierne serce, troską przepełnione,
Pełne przebaczenia, choć samo zranione.

O, Zbawicielu, daj i mnie słowo pocieszenia,
Przebacz winę, uwolnij od jej brzemienia,
Bo zaległa na dnie serca mojego,
I oczekuje zmiłowania Twego.

O, jak pragnę radować się z miłości Twej Panie,
A, kiedy przyjdę i przed Tobą stanę,
W sercu Ci przyniosę umiłowanie swoje,
Z pokłonem złożę przed oblicze Twoje.

 

Słowo trzecie


NIEWIASTO, OTO SYN TWÓJ,SYNU OTO MATKA TWOJA

 

Przyszła ostatnia, boleści godzina,
Matka, łzami żegna najdroższego Syna,
Tylko na krótko są ze sobą razem,
Z goryczą w sercach i bólu wyrazem,

Stałaś Matko pod krzyżem, w boleści Twe serce
Widzisz swego Syna w niezmierzonej męce,
Kto z nas zrozumie, co Ty wycierpiałeś
Kiedy swoją miłość na krzyżu żegnałeś.

Jezu, Twoja udręka nie odsunęła w cień czułości,
Która łoczy Syna i Matkę w radości,
Twoja śmierć uświęciła, co świat ma cennego,
Miłości, dobroci i piękna tak subtelnego,

Nic z tego piękna w sercu Twym nie umiera,
Miłością swoją, nowe życie otwierasz,
Bo ukochałeś nas, poświęcając siebie samego,
Swoją męką odkupiłeś człowieka grzesznego,

Poruszony łzami Swej Matki,
Zostawiłeś nam nieprzebrane łaski,
Zadbałeś o ziemski los boleściwej wdowy,
Dałeś Matce syna, a Matkę synowi.

 

Słowo czwarte

BOŻE MÓJ BOŻE MÓJ, CZEMUŚ MNIE OPUŚCIŁ

Powoli zbliża się śmierć Twoja Panie,
Śmierć, która wiedzie w bezmiary otchłanie,
Która jest próżnią, otchłanią niszczenia,
Łzą bólu i opuszczenia,

W tej nocy ducha i zmysłów cierpienia,
W labiryncie pustki, pomroce zagubienia,
Modlisz się Jezu i wołasz do Boga,
Słysząc to lud, ogarnia go trwoga,

O modlitwo boleściwa, modlitwo opuszczenia,
Bądź ty przedmiotem uwielbienia,
Boga-Człowieka, na krzyżu cierpienia,
Który przyjął ofiarę naszego zbawienia,

,,Eli, Eli lema sabachthani’’?
Pytasz Ojca tymi słowami,
Wielką goryczą opuszczenia swego,
Gdy w wielkiej Mszy składasz siebie samego,

W tej wielkiej modlitwie w kształt liturgii ujętej,
Wyraziłeś wszystko co wielkie, niepojęte,
Dlatego modlę się, modlitwą Kościoła Twego,
Niech stanie się tarczą obrony życia mego.

Słowo piąte


PRAGNĘ

Ewangelista Jan powiada, jak to się stało,
Kiedy już wszystko się dokonało,
Rzekłeś Panie tylko jedno słowo - ,,Pragnę’’
O, ileż w tym słowie pragnienia,
Miłości dla nas, pośród cierpienia,

O, sługo Ojca w męce na krzyżu,
Świat Cię oskarżył, skazał, poniżył,
A Ty Panie wszystko co Ciebie dotyka,
Czynisz co masz czynić, niczego nie unikasz,

Dążysz do zgodności z Ojca słowem wyrazu,
Stajesz się dla nas żywym obrazem,
Jaki miał przed sobą Duch Ojca Twego,
Kiedy Cię pomyślał według Słowa Swego,

Rzekłeś - ,,Pragnę’’

To pragnienie nie wynika z umęczenia ciała,
W nim pełni się wola cała,
Twojego dla mnie cierpienia,
Pragnąłeś mojej miłości i mojego zbawienia,
Umarłeś za nas, abyśmy w wieczności żyli,
Pragnąłeś, aby dać nam źródło życia,
Bo gdy pragnienie się spiętrza,
- jak rzekło Pismo
- strumienie wody żywej popłyną z Jego wnętrza.

 

Słowo szóste

WYKONAŁO SIĘ (J 19,30)

Wypełniło się, nadszedł kres Twój Panie,
Ten kres to Twoje spełnienie,
Bo kres w miłości i wierności
Jest spełnieniem samego siebie.

Wychyliłeś ten kielich, który nie był Ci odjęty,
Zwyciężyłeś śmierć – jej przepastne odmęty,
I moc duchów złych co w ciemności ulata,
Zapaliłeś jutrzenkę – nową historię świata.

Otworzyłeś bramę życia, światło zajaśniało,
Świat posępny zbudziłeś – Jezu, to dzięki Tobie się stało,
Wszystko zanurzyłeś w morzu miłości swojej,
Dałeś życie wieczne zbłąkanej duszy mojej.

Czy i ja u kresu drogi, gdy śmierć obok stanie,
Powiem: Ojcze spełniłem swoje zadanie?
Dzieło, które dałeś mi do wypełnienia,
Abym otrzymał łaskę Twojego zbawienia?

A kiedy mój dzień skłoni się ku zachodowi,
Nadejdzie kres życia mojego,
Będę mógł powiedzieć – wykonało się Ojcze,
Według słowa Twego?

 

Słowo siódme

OJCZE, W RĘCE TWOJE POWIERZAM DUCHA MEGO

Ojcze, w ręce Twoje powierzam ducha mego
To ostatnie słowa umęczenia Twego,
Oddałeś swe życie bez żadnej obawy,
Ojcu Niebieskiemu, by grzeszny lud zbawić,

Na ołtarzu ofiary, złożyłeś siebie samego,
Ofiarą i męką odkupiłeś człowieka grzesznego,
Pokonałeś śmierć, obudziłeś życie,
Aby duch człowieczy nie zginął w niebycie,

Otworzyłeś drzwi wieczności, abyśmy zawsze żyli,
Miłością serca naszych, Ciebie chwalili,
Zamieszkali w domu Ojca, bo przygotował nam wiele,
Miłość, szczęście, radość i wieczne wesele,

Panie mój, dziś rozważam każde słowo Twoje,
Mękę i śmierć – w żalu serce moje,
Pochylam głowę, przed krzyżem Twojego cierpienia,
I idę za Tobą drogą – drogą mojego zbawienia.

 

 

 Maria