Z ludu wzięty, dla ludu ustanowiony

Ks. Kazimierz Jancarz urodził się 09. 12.1947 roku w Suchej Beskidzkiej. Tam też ukończył szkołę podstawową. Potem kontynuował naukę w Technikum Kolejowym w Krakowie. W roku 1966 wstąpił do krakowskiego wyższego seminarium duchownego. Również dwóch braci ks. Kazimierza wybrało drogę powołania kapłańskiego. Jeden z nich od 20 lat pracuje w Szwecji, drugi zaś prowadzi duszpasterstwo na Florydzie. Święceń kapłańskich udzielił Mu w 1972r. ks. kard. Karol Wojtyła. Jako młody kapłan swoją pracę duszpasterską sprawował w parafiach w Pisarzowicach, Andrychowie, Oświęcimiu i Niepołomicach. W 1978r. kapłan został mianowany wikariuszem parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Mistrzejowicach. Była to bardzo młoda parafia. Od samego początku kapłan rozpoczął pracę duszpasterską na która składał się „młyn katechetyczny”oraz ruch oazowy „Światło-Życie” założony przez ks. Franciszka Blachnickiego. W tej parafii założył również Konfraternię Akademicką skupiającą studentów i pracowników naukowych krakowskich uczelni. Decyzją władz kościelnych miała ona osobowość prawną oraz statut regulujący cele bractwa.

Po ogłoszeniu stanu wojennego ks. Jancarz stał się duszpasterzem robotników. On sam wychowywał się w rodzinie robotniczej, więc doskonale znał sprawy tego środowiska. Był przykładem kapłana o którym można powiedzieć słowami z Pisma Świętego: „z ludu wzięty, dla ludu ustanowiony”. W roku 1982 solidaryzując się z głodującymi internowanymi w Załężu ks. Kazimierz założył Duszpasterstwo Ludzi Pracy. Celem Duszpasterstwa była pomoc represjonowanym i poszkodowanym. Po zwolnieniu większości internowanych z Załęża nadal kontynuowano wspólne modlitwy i spotkania. W ten sposób narodziły się czwartkowe msze św. Za Ojczyznę odprawiane prze ks. Jancarza. Regularność i częstotliwość tych mszy była ewenementem na skale kraju. Czwartkowe nabożeństwo skupiało po kilka tysięcy osób, które przybywały z całej Polski. Msze św. Rozpoczynały się zawsze o godz. 19.00, zaś kończyły się o 21.00 Apelem Jasnogórskim. Podczas tych mszy było przygotowane specjalne kazanie  z akcentami politycznymi. Działalność ks. Kazimierza była wspierana przez różnych duchownych, którzy nie tylko koncelebrowali Msze święte, ale także wspierali go moralnie.

Duszpasterstwo w Mistrzejowicach organizowało wieczory poetyckie, festiwale piosenki religijnej „Sacrosong”, występy zespołów muzycznych i teatralnych. Wkrótce powstały trzy nowe konfraternie: Robotnicza, skupiająca robotników i pomagająca finansowo bezrobotnym, Samarytańska, w której wydawano bezpłatnie leki mieszkańcom całego Krakowa oraz ośrodkom Solidarności w Polsce oraz Nauczycielska, w której prowadzono korepetycje dla dzieci.

W roku 1984 wraz z Janem Franczykiem z Chrześcijańskiej Wspólnoty Ludzi Pracy, ks. Jancarz założył ChUR, czyli Chrześcijański Uniwersytet Robotniczy im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Wzorowany był na działaniach Prymasa Tysiąclecia. Jego celem była aktywizacja i dokształcanie robotników poprzez wykłady. Prelegentami byli duszpasterze, twórcy sztuki, a także pracownicy krakowskich wyższych uczelni.

Działalność ks. Kazimierza wspierana była przez tzw. „Wielką Czwórkę” liderów Solidarności. Zaliczano do nich Edwarda Nowaka, Mieczysława Gila, Stanisława Handzlika oraz Jana Ciesielskiego. Duży wkład w pracę wnieśli także wolontariusze. Ożywienie duszpasterstwa nastąpiło po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki. Na „czwartkowe” Msze św. przychodziło coraz więcej osób. W Mistrzejowicach powstało nowe stowarzyszenie katolickie – Ruch „Prawda i Odwaga” im. ks. Jerzego Popiełuszki.

Działalność ks. Jancarza była bezwzględnie atakowana przez Służbę Bezpieczeństwa. W sprawozdaniu Wydziału IV SB w Krakowie za rok 1986 można było przeczytać: „Niektóre świątynie, zwłaszcza kościół o. Kolbego, stanowiący ostoję nielegalnych działalności, tworzą warunki do gromadzenia się aktywistów tzw. konspiracji i bezkarnego głoszenia wrogich poglądów politycznych […]Nie należy spodziewać się, aby działalność grup radykalnych duchownych uległa wyraźnemu osłabieniu”. W kolejnym dokumencie pt. „Kierunkowy plan pracy operacyjnej Wydziału IV SB w Krakowie za rok 1996” informowano kierownictwo SB w następujący sposób: „Szczególne zagrożenie stwarza działalność ks. Jancarza z parafii Mistrzejowice, skupiającego wokół tamtejszego kościoła byłych działaczy „Solidarności”. Gama działań tego kapłana jest bardzo szeroka i nieustannie się rozrasta […]Podkreślić należy, że parafia ta promieniuje na inne ośrodki duszpasterskie, które czerpią wzory do własnej działalności”.

Istotnym wydarzeniem w życiu ks. Jancarza był strajk, który wybuchł w 1988r. w kombinacie nowohuckim. Kapłan używając fortelu z karetką pogotowia przybył do strajkujących i odprawił Msze św. Wiele osób uczestniczących w strajku zostało pobitych i aresztowanych. Wtedy ks. Kazimierz powołał Wikariat Solidarności, który polegał na organizowaniu zbiórek pieniężnych i udzielaniu pomocy materialnej pokrzywdzonym robotnikom nowohuckim. Ukoronowaniem działalności ks. Jancarza było zorganizowanie 25-28 sierpnia 1988r. Międzynarodowej Konferencji Praw Człowieka. Współorganizatorami tego spotkania były: Ruch „Wolność i Pokój” oraz Komisja Interwencji „Solidarność”. Hasłem konferencji były słowa: „Prawa człowieka nie znają granic. Walka o nie jest sprawą nas wszystkich”. Przebieg tego spotkania w całości był inwigilowany przez bezpiekę.

W lutym 1989r. ks. Jancarz za swoje zasługi otrzymał honorowe członkostwo Komisji Zakładowej NSZZ „S” Huty im. Lenina. Kilka dni później został proboszczem parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Luborzycy. Tam założył Gimnazjum Gospodarcze, rozpoczął wydawanie pisma „Krzyż Luborzycki” oraz emisję własnego programu radiowego. Dzięki kapłanowi powstały nowe miejsca pracy dla bezrobotnych.

Wysiłek duszpasterski mocno naruszyły zdrowie ks. Kapłan zmarł nagle 25 marca 1993r.(w czwartek) w Święto Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. Został pochowany w Makowie Podhalańskim. W pogrzebie uczestniczyły tłumy wiernych, a wśród nich Lech Wałęsa. Mszę św. odprawił ks. kard. Franciszek Macharski. Wojewoda krakowski nad trumną powiedział: „Trudno nam będzie odejść z tego miejsca. Jesteś nam potrzebny”. Na zakończenie uroczystości tłum odśpiewał „Ojczyzno ma…”, śpiewane zawsze na zakończenie czwartkowych Mszy św. za Ojczyznę.

Pamięć o kapłanie pozostała w sercach tych, których przeprowadził przez „Morze Czerwone” do Boga i wolnej Polski. Ich wdzięczność trwa do dziś.

 

opracowała: DG

 

 

inne zakamarki

 

HOME